Dzień Dziecka to nie tylko święto. To sprawdzian odpowiedzialności dorosłych
Dzień Dziecka to nie tylko święto najmłodszych. To także przypomnienie, że prawa dziecka są fundamentem nowoczesnego i solidarnego społeczeństwa. Państwo mierzy się bowiem nie siłą armii czy wysokością PKB, ale tym, jak traktuje najmłodszych.
Dzień Dziecka to nie tylko kolorowe festyny i prezenty. To także moment, w którym warto zadać sobie pytanie: Czy każde dziecko w Polsce ma zapewnione bezpieczeństwo, opiekę, równe szanse i godne warunki do rozwoju?
Prawa dziecka nie są abstrakcją zapisaną wyłącznie w ustawach i konwencjach międzynarodowych. To codzienne życie milionów rodzin. To dostęp do żłobka i lekarza. To
bezpieczeństwo ekonomiczne rodziców. To wsparcie dla dzieci z niepełnosprawnościami. To ochrona przed przemocą. To czas i obecność rodziców wtedy, gdy dziecko najbardziej ich potrzebuje.
Polska prekursorem prawa dziecka
Polska ma w tej dziedzinie wyjątkową tradycję. Już ponad sto lat temu Janusz Korczak mówił o konieczności szacunku dla godności dziecka, jego podmiotowości i prawa do bycia wysłuchanym. Idee, które głosił w latach 20. XX wieku, wyprzedzały swoją epokę i stały się później fundamentem międzynarodowego systemu ochrony praw dziecka.
Drugą wielką postacią był Ludwik Rajchman — twórca i pierwszy przewodniczący UNICEF-u — który po II wojnie światowej budował międzynarodowy system pomocy dzieciom dotkniętym biedą, chorobami i skutkami konfliktów.
To właśnie Polska należała do państw szczególnie zaangażowanych w tworzenie i wdrażanie Konwencji ONZ o Prawach Dziecka, przyjętej przez Organizację Narodów Zjednoczonych w 1989 roku. Konwencja opiera się na czterech fundamentalnych zasadach:
- niedyskryminacji,
- nadrzędnym interesie dziecka,
- prawie do życia i rozwoju,
- prawie dziecka do bycia wysłuchanym.
Te wartości pozostają aktualne również dziś.
Prawa dziecka to konkretne prawa społeczne
Prawa dziecka nie kończą się na deklaracjach i dokumentach międzynarodowych. One realizują się w codziennym życiu rodzin.
To prawo do opieki zdrowotnej.
To prawo do bezpieczeństwa.
To prawo do edukacji i rozwoju.
To prawo do życia wolnego od przemocy.
To także prawo rodziców do czasu, wsparcia i stabilności ekonomicznej.
Dlatego polityka społeczna jest jednocześnie polityką praw dziecka.
W obecnym rządzie koalicyjnym ważną rolę w tych działaniach odgrywa Nowa Lewica — szczególnie poprzez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk.
Rodzice wcześniaków nie mogą być pozostawieni sami sobie
Jedną z najważniejszych zmian ostatnich miesięcy jest wprowadzenie dodatkowego urlopu dla rodziców wcześniaków oraz dzieci wymagających hospitalizacji po porodzie.
Rodzice otrzymują dodatkowy, płatny czas na opiekę nad dzieckiem po zakończeniu hospitalizacji.
To przykład polityki opartej na empatii i rzeczywistym rozumieniu potrzeb rodzin.
Żłobek nie może być przywilejem
Równość szans zaczyna się od najwcześniejszych lat życia. Dlatego tak ważny jest rozwój programu „Maluch+”, którego celem jest budowa nowych żłobków i tworzenie miejsc opieki dla najmłodszych dzieci. Rozbudowa sieci żłobków jest więc jednocześnie inwestycją w rozwój dzieci i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin. Dziecko otrzymuje możliwość rozwoju społecznego i edukacyjnego od najmłodszych lat, a rodzice zyskują realną możliwość godzenia życia zawodowego z rodzinnym.
Państwo powinno wspierać, a nie oceniać rodziny
Ważnym elementem polityki społecznej jest także program „Aktywny Rodzic”, wspierający rodziny wychowujące małe dzieci.
To rozwiązanie odchodzi od ideologicznego oceniania rodzin i uznaje, że rodzice mają prawo samodzielnie decydować o modelu opieki nad dzieckiem. Rolą państwa nie jest narzucanie jednego wzorca życia rodzinnego, lecz tworzenie warunków umożliwiających realny wybór.
Dziecko ma prawo do życia bez przemocy
Jednym z najważniejszych praw dziecka jest prawo do bezpieczeństwa.
Dlatego tak ważne są działania wzmacniające ochronę dzieci przed przemocą domową, wykorzystywaniem seksualnym i zaniedbaniem.
W ostatnich latach rozszerzono przepisy dotyczące przeciwdziałania przemocy domowej oraz procedury „Niebieskiej Karty”, uznając również przemoc psychiczną, ekonomiczną i cyfrową.
Szczególnie ważnym krokiem była tzw. „ustawa Kamilka”, która od 2024 roku zobowiązuje szkoły, przedszkola, organizacje sportowe i inne instytucje pracujące z dziećmi do wdrażania standardów ochrony małoletnich. Ochrona dziecka nie może zależeć od przypadku ani dobrej woli pojedynczych osób — musi być obowiązkiem całego systemu państwa.
Potrzebna jest silna polityka lokalna
Polska posiada dziś stosunkowo dobrze rozwinięty system ochrony praw dziecka na poziomie ustaw i instytucji. Funkcjonują programy społeczne, Rzecznik Praw Dziecka, organizacje pozarządowe oraz nowe instytucje, takie jak Komisja Sejmowa ds. Dzieci i Młodzieży.
Największym wyzwaniem pozostaje jednak skuteczność działań lokalnych.
To właśnie w środowisku zamieszkania najczęściej dochodzi do przemocy, zaniedbań czy wykluczenia dzieci. Dlatego potrzebna jest współpraca państwa, samorządów, szkół, organizacji społecznych i lokalnych wspólnot.
Potrzebujemy także większej edukacji dotyczącej praw dziecka, świadomego rodzicielstwa i szacunku wobec drugiego człowieka. Prawa dziecka muszą znać nie tylko dzieci, ale przede wszystkim dorośli.
KATARZYNA GŁĄBICKA-AULEYTNER
NOWA LEWICA
[Opr. KG-A,TK,AL]
Radom, dnia 01 czerwca 2026r.

















